Szron z beskidzkiej ziemi


2014-01-20  |  komentarzy (0)

23 grudnia 1983 r. na cmentarzu w Prima Porta na północ od Rzymu spoczął pod cieszyńską ziemią, przywiezioną w woreczku w roku 1980, gdy jedyny raz po wojnie odwiedził ojczyznę. Mowa o wybitnym malarzu urodzonym w Aleksandrowicach ? Karolu Badurze, o którym pisze Magdalena Legendź.

(w 105 rocznicę urodzin Karola Badury)

Wszystkie błękity i ultramaryny
jak złodziej ze wstydu
kradnę ukradkiem z mojego Beskidu


? pisał w jednym ze swych wierszy Karol Badura, malarz i poeta, oficer II Korpusu Wojska Polskiego w armii gen. Andersa, uczestnik walk pod Monte Cassino, który większość życia spędził na emigracji. Znany i doceniany za granicą, w Polsce miał zaledwie kilka wystaw w latach 70. ub. wieku: w Bielsku-Białej, Cieszynie, Ustroniu i w Warszawie, dwa lata po jego śmierci w 1983 r.
Wychowywał się u dziadków w Roztropicach, choć urodził się w Aleksandrowicach, obecnie dzielnicy Bielska-Białej ? 14 grudnia 1907 r. Jak inne dzieci pasał gęsi i miał zostać stolarzem, jednak los postawił na jego życiowej drodze interesujących ludzi, przede wszystkim nauczycieli, którzy dostrzegli zdolności chłopca.

Do szkoły ludowej chodził z Marią Wardasówną, późniejszą pisarką i jedną z pierwszych kobiet-pilotów w Polsce. Następnie w szkole wydziałowej w Skoczowie jego nauczycielami, których wspominał z sentymentem, byli m.in. Rudolf Kukucz, Karol Praus, Jan Żebrok i Gustaw Morcinek. Z tym ostatnim przyjaźnił się w późniejszym okresie w Rzymie, a nawet ilustrował pierwsze wydanie jego Listów spod Morwy i Listów z mojego Rzymu. Podczas nauki w seminarium nauczycielskim w Białej jego talent malarski rozwijał Adam Bunsch, uczeń Józefa Mehoffera, wówczas nauczyciel rysunku w bielskiej ?Przemysłówce?. Pracując jako nauczyciel na Śląsku Cieszyńskim, poznał m.in. Zofię Kossak i Jana Parandowskiego. W tym okresie przyjaźnił się z malarzem Rudolfem Gilem ze Świętoszówki, z którym wędrował po Beskidach, z zamiłowaniem szkicując pejzaże i drewnianą architekturę. Studia w krakowskiej ASP przerwała wojna. Dokończył je uzyskując dyplom Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Rzymie w 1946 r.
Na płótnach i w wierszach utrwalał przeżycia wojenne ? w rodzinnym archiwum zachowały się ponoć szkice z frontu, czynione w wolnych chwilach na skrawkach papieru. Obraz, który nadesłał na konkurs ?Bitwa pod Monte Cassino? (1957), został wybrany do pierwszej nagrody spośród 500 prac z całego świata. Przede wszystkim był jednak pejzażystą. Początkowo brał za temat krajobraz beskidzki, niestety większość jego przedwojennych prac zaginęła. Do tej tematyki powrócił w późniejszym okresie życia. Ziemi cieszyńskiej był też wierny w swoich wierszach i wspomnieniach, publikowanych m.in. w ?Kalendarzu Skoczowskim? czy ?Informatorze Kulturalnym Województwa Bielskiego?.

Przez krytyków określany był jako impresjonista i kolorysta, choć oprócz nastrojowych pejzaży i chętnie malowanej architektury tworzył także kompozycje abstrakcyjne, lekko futurystyczne czy kubistyczne. Stosował różne techniki: olej, temperę, techniki mieszane, akwarelę. Ta ostatnia znalazła szczególne uznanie wśród odbiorców i krytyków sztuki, którzy cenili  jego ?słoneczne manifestacje? i ?śródziemnomorskie ody?, ale też charakterystyczną melancholię, a zwłaszcza pojawiający się niezależnie od przedstawianego tematu efekt ?polskiego szronu?.
Uznanie i zainteresowanie jego sztuką wiąże się z wyjazdem do Argentyny, gdzie przebywał w latach 1948-1955. Aby utrzymać rodzinę, pracował jako drwal i cieśla, cały czas jednocześnie malując. Wystawa w renomowanej galerii Van Riel w Buenos Aires w 1953 r. przyniosła mu rozgłos także w Brazylii, Meksyku i USA, który ugruntowało zdobycie ?Wielkiej Nagrody Argentyny?. Pokazywał swoje prace jeszcze niejednokrotnie w galeriach argentyńskiej stolicy, gdzie w organizacji wystaw pomagał mu bratanek Bruno Badura, sekretarz Koła Artystów Polskich, oraz w Mendozie, ośrodku powojennej polskiej emigracji.

Po powrocie do Rzymu, za którym tęskniła jego żona, włoska rzeźbiarka Wiktoria Benassai, niełatwo było mu się odnaleźć w tamtejszym artystycznym środowisku. Brał udział w wystawach zbiorowych i został odkryty przez włoską krytykę. Z powodzeniem uczestniczył w licznych konkursach. Jedną z nagród, za ?Pejzaż rzymski?, odebrał z rąk ministra kultury i sztuki na Kapitolu, a obraz został włączony do stałej ekspozycji włoskiego parlamentu. Otrzymał dwa ważne wyróżnienia: Nagrodę im. Dantego Aligheri oraz Nagrodę im. Leonardo da Vinci, a także srebrny medal i członkostwo honorowe w Accademia Tiberina, obok takich artystów i uczonych, jak Maria Skłodowska-Curie, Franciszek Liszt, Antonio Canova czy Benedetto Croce. Zmarł 23 grudnia 1983 r. Na cmentarzu Flaminio w Prima Porta na północ od Rzymu spoczął pod cieszyńską ziemią, przywiezioną w woreczku w roku 1980, gdy jedyny raz po wojnie odwiedził ojczyznę.

 

Artykuł wyświetlono 1472 razy
Kategoria: Historie z tej ziemi




Galeria:


Karol Badura (z lewej) i jego bratanek Bruno w rzymskiej pracowni artysty na kilka lat przed śmiercią laureata Nagrody im. Leonardo da Vinci. Zdjęcie z archiwum rodzinnego Magdaleny Legendź.

Komentarze:


  


(brak komentarzy)
Archiwum




Autorzy




Wszelkie prawa zastrzeżone. MediaBielsko.pl © 2012-2014
Wykonanie: Tomasz Kwaśny      Grafika: Mateusz Godzic