Sto ksiąg Kroniki Bielska-Białej


2017-09-19  |  komentarzy (0)

Katarzyna Żaczek

 

Sto ksiąg Kroniki Bielska-Białej

 

… Nikt nie jest w stanie zebrać całości

– można tylko do tego dążyć…

 – wpis z księgi pierwszej

Teresa Hałajowa

kolekcjonerka starych żelazek z Katowic

Bielsko-Biała 16 VIII 1978

 

Andrzej Ziomek urodził się 20 maja w Dąbrowie Górniczej. Szkolne koleżanki mówiły o nim „cicha woda” (inspirowane piosenką lwowiaka Zbigniewa Kurtycza). Fakt: kilka razy stał w kącie. Jak wielu chłopców zbierał znaczki i etykiety zapałczane. Poza tym niczym się nie wyróżniał.

 

„Trzeba być dobrym jak chleb”

– Niech te słowa św. Brata Alberta Chmielowskiego  

będą realizowane przez P. Andrzeja Ziomka w całym życiu

                       o. Władysław Kluz

postulator procesu beatyfikacyjnego św. Brata Alberta

Wadowice 17 V 1991

 

Kronikarz od dawna wzbudzał moje zaciekawienie; gdy widywałam go przemykającego chyłkiem podczas koncertów i wernisaży. Tam, gdzie kwitła kultura i coś ciekawego się działo – był zawsze. Po kilku latach zdałam sobie sprawę z wagi pracy nad księgą – zapisem ulotnych zdarzeń i historii naszego regionu, ważnych również z powodu zapisu przemian politycznych.

 

Carat gnębił to i upadł,

Niemca wymroziła zima,

Partia również się poddała,

To i bieda nie wytrzyma

                         24 V 1991

Krzysztof Daukszewicz

 

Powstanie Księgi Gości

 

Próbowałam dociec, skąd wzięła się taka niezwykła pasja. Prawdopodobnie impulsem stało się wydarzenie jeszcze z czasów szkoły podstawowej. Wówczas  pierwszy raz w życiu bez rodziców wyjechał na kolonie do Piechowic w Sudetach. Tam zainteresowała go wystawa minerałów zorganizowana przez kierownika kolonii. Niespodziewanie doszło do zniknięcia eksponatów, które odnalazł ukryte przez sprawcę w toalecie. Dzięki temu wystawa mogła zostać wznowiona, a znalazca otrzymał pochwałę podczas apelu. Działo się to sześćdziesiąt lat  temu. Dzisiaj ze wzruszeniem wspomina, że na tej wystawie po raz pierwszy w życiu obaczył m.in. wiele surowych kryształów górskich, które wyglądały jak zaśniedziałe kawałki szkła. Podziwiał niezwykle różnorodne kształtem, przejrzystością, grą świateł czy barwą minerały i ich krystaliczne formy. Wyobraźnię dziecka rozbudzały również same sudeckie skały, które po deszczu nagle ożywały malowniczą feerią barw i domniemaniem ukrytych skarbów.

Andrzej Ziomek studiował ogrzewanie i wentylację na Wydziale Inżynierii Sanitarnej Politechniki Wrocławskiej. Wtedy jego wielką pasją stały się rowerowe i piesze wyprawy. Ich uczestnikiem był m.in. kolega z akademika – wybitny artysta Jan Sawka. Andrzej wspomina nocny rajd na Ślężę, od podnóża której – z Sobótki, w najkrótszą noc w roku wprowadzali rowery na sam szczyt, a następnie zeszli do przełęczy Tąpadła, z której zjechali o wschodzie słońca. Pozostałością po wyprawach turystycznych – oprócz wspomnień – jest kilkanaście książeczek kolarskich PTTK zapełnionych stemplami dokumentującymi trasę.

 

– Życzę różnych Everestów w życiu!

Wanda Rutkiewicz

Bielsko-Biała 25 III 1979 (wpis w Księdze Gości)

 

Życzenia Pani Wandy Rutkiewicz spełniły się symbolicznie pod postacią zapisywanych przez wiele lat wydarzeń. W wyprawach towarzyszyła mu książka o minerałach, które zbierał z wielkim zapałem. Literatura geologiczna jak również wskazówki miejscowej ludności ułatwiały dotarcie do m.in. kryształów górskich z okolic Jegłowa, chryzoprazów ze Szklar koło Kłodzka, nefrytów z okolic Jordanowa, agatów z okolic Złotoryi. Skamieliny i okazy paleontologiczne zbierał w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, a także nad morzem. Nawet w Bielsku-Białej znalazł w stercie piasku obok elektrociepłowni kawałek skamieniałego drewna z widoczną  strukturą. W Rudzicy nad stawami ktoś wysypał drogę pokopalnianymi łupkami, gdzie Andrzej również odnalazł precyzyjne odwzorowania pni drzew sprzed 370 milionów lat. Jak mówi, klimat był wówczas taki, że dzisiejsze chwasty przybierały rozmiary drzew.

W trakcie studiów zorganizował wystawę swoich górskich zdobyczy dla grona znajomych w miejscu zakwaterowania. Zwiedzający wpisywali się do Księgi Gości, która była początkiem stuksięgu. Na stronie tytułowej 24 VI 1971 r. wpisała się dr Maria Witkiewiczowa, kustosz Muzeum Mineralogii na Uniwersytecie Wrocławskim. Chronologicznie pierwszego wpisu do Księgi Gości dokonała jednak przyszła żona Andrzeja Ziomka, ówczesna studentka historii Ludwika Doburzyńska (we Wrocławiu z datą10 VI 1970 r., ale zakradł się błąd i wpis faktycznie jest datowany rok później). Warto też wspomnieć o wpisach dokonanych już w Bielsku-Białej w 1972 r. w związku z wystawą minerałów i skał w gablocie przedsiębiorstwa BPiS, w którym podjął pracę po ukończeniu studiów w 1971 r. Następnie pracował w Biurze Projektów Budownictwa Miejskiego – a po przemianowaniu Przemysłowego. Od 2010 r. jest emerytem.

 

Drodzy Kochani Bielsko – Bielszczanie!

Wielkie to było dla mnie wzruszenie, że:

25-lecie Pontyfikatu Jana Pawła II

750-lecie koronacji Świętego Stanisława

I moje skromne 70-lecie

Mogłem spędzić z Wami !!!

Dzięki za to najserdeczniejsze

Oddany Wasz

        H.M. Górecki

2 X 2003

 

Po pomyślnej obronie pracy magisterskiej w czerwcu 1971 r. zwrócił się w uczelnianej kawiarni do swojego wykładowcy i promotora, autora książki na temat wentylacji – profesora Jana Ferencowicza z prośbą o wpis do książki jego autorstwa, którą na pamiątkę zakupił. To zdarzenie zapoczątkowało powstanie swoistej kolekcji wpisów do książek.

 

Na pamiątkę spotkania

Pod krwawym okiem Vernyhory

                  Wisława Szymborska 1990

            

Pewnego dnia w kultowym i już nieistniejącym antykwariacie w Katowicach przy ul. Gliwickiej 3 u Józefa Lacha (w miejscu spotkań miejscowych artystów i uczonych od 1961 r. do śmierci właściciela 5 IX 1990 r.) poprosił o wpis Wiesława Michnikowskiego oraz Damiana Damięckiego do książki, którą akurat miał przy sobie – „Przewodnika po uzdrowiskach Dolnego Śląska”. Andrzej Ziomek zbierał również wpisy autorskie podczas spotkań z literatami, w których uczestniczył w Krakowie, Katowicach oraz w Warszawie. Do książek wpisali się m.in. Kazimiera Iłłakowiczówna, Maria Kuncewiczowa, Julia Hartwig, Artur Międzyrzecki, Wisława Szymborska, Mira Zimińska-Sygietyńska, Stanisław HadynaStanisław Barańczak, Josif Brodski, Gustaw Herling-Grudziński, Ryszard Krynicki, Artur Międzyrzecki, Czesław Miłosz, Tadeusz Różewicz, ks. Jan Twardowski, Adam Zagajewski, Alfred Szklarski i Toni Halik.

 

– „Droga do prawdy to jedyny – bezpośredni cel sztuki.”

Może to zdanie Adama Chmielowskiego,

napisane zanim został św. Bratem Albertem, przyda się komu

13 IV 1991 ks. Stefan Misiniec

 

Człowiek z żelazkiem

 

W latach 70. zebrał kolekcję ponad stu starych żelazek z polskich ziem historycznych. Paradoksalnie to trzem zaborcom zawdzięczamy niezwykłą różnorodność form i artystycznych zdobień, rozwiązań patentowych w zakresie tych urządzeń. Podobnie jest w przypadku kilkudziesięciu podstawek pod żelazka, młynków, moździerzy oraz innych sprzętów gospodarstwa domowego. Wymienić trzeba dawne wagi i odważniki. W kolekcji ciekawymi eksponatami są dwie skrzynie wianne z rejonu Śląska Cieszyńskiego, tzw. trówły sprzed ok.150 lat z okolic Dębowca oraz Międzyrzecza Dolnego, jak również kubki ceramiczne zwane szolkami. Ciekawostkę stanowią wazony wykonane z łusek pozostałych po walkach wojennych, które przyozdabiano poprzez grawerowanie i wyklepywanie. Pamiątki takie tworzyli żołnierze w czasie wolnym od walk pozycyjnych na początku XX w. Na ściankach umieszczano sceny, wyobrażenia, symbole i dedykacje nawiązujące do różnych wydarzeń z tamtych czasów, np. konfliktu bałkańskiego z lat 1912-1913 .Widzimy wygrawerowaną mapę Półwyspu Bałkańskiego z legendą. Poszczególne kraje przedstawiono tutaj pod postacią zwierząt, takich jak: lew, krowa, wąż i wiele innych. Na pamiątce bitwy pod Verdun widzimy żołnierza francuskiego w pełnym rynsztunku. Na innej pamiątce możemy zobaczyć uwypuklonego orła legionowego z literką „L” na piersiach i legionowym zawołaniem „Cześć” ponad głową. Częścią zbiorów jest unikalna kolekcja XIX-wiecznych fotografii, pocztówek oraz listów, uzupełniona przez czasopisma, gazety, afisze, ogłoszenia, zaproszenia. W nich zawarta jest nasza pamięć o przeszłości... Z ostatniego okresu walk o niepodległość pochodzą liczne pamiątki od osób internowanych.

 

Pamięć jest to długi, przechodzony samochód marki Ford,

 W którym na tylnym siedzeniu siedzi

Pstrokaty ptak, moja babka.

Gdy wyciągnie chiński wachlarz

Z kości słoniowej,

Wszyscy wiedzą, że zacznie opowiadać

Jerzy Kronhold

 

Przeobrażenie Księgi Gości w Kronikę

 

Początek Kroniki przypada na 21 października 1979 r. Są to świadectwa ludzi, spisane w Wadowicach, którzy znali we wczesnym okresie życia Karola Wojtyłę. Szczególnie wzruszający jest wpis niani papieża Heleny Szczepańskiej. Jest to dłuższa i osobista wypowiedź. Wpisała się również rodzina papieża, m.in. z Kęt oraz Czańca, i jego katecheta ks. Edward Zacher. Szczególną wartość ma wpis samego Jana Pawła II do niewielkiej książeczki w płóciennej oprawie, którą przywiózł z Watykanu przyjaciel papieża, redaktor Tygodnika Powszechnego Jerzy Turowicz.

 

Ojciec Święty Jan Paweł II okazał mi wielką łaskę, przyjmując 7 czerwca 1979 r. na krótkim spotkaniu na plebanii w Wadowicach w swoim rodzinnym mieście. Znam Jego Świątobliwość od Jego urodzenia”

Helena Szczepańska

emerytowana nauczycielka, lat 90

Wadowice 9 IV 1990 r.

(wpis na odwrocie zdjęcia pani Heleny podczas spotkania z papieżem)

 

Na końcu tej cennej książeczki wpisali się fotograf ojca świętego Arturo Mari oraz Nora Floribeth Diaz z Kostaryki, której świadectwo miało wielkie znaczenie w uznaniu świętości Jana Pawła II. Ważnym elementem Kroniki są plakaty, zdjęcia i zaproszenia, ale przede wszystkim cały zbiór rysunków wykonanych m. in. przez Sławomira Mrożka, Adama Hanuszkiewicza, Edwarda Dwurnika, Marka Grechutę i wiele innych znakomitości. Stanowi ona obecnie 95 ksiąg wypełnionych historią kultury i zapisem dziejów miasta. Marzeniem Andrzeja Ziomka jest zdigitalizowanie Kroniki, aby mogła służyć mieszkańcom.

 

– Ja nie oceniam, nie odbieram emocjonalnie,

 gdyż Kronika powinna obejmować to, co się dzieje, w miarę obiektywnie.

19 V 2015 Andrzej Ziomek

 

Ilustratorem a właściwie portrecistą Kroniki stał się bielski artysta rodem ze Stanisławowa Julian Jacek Leszczyński, który wykonał w Kronice około dwustu portretów. Rysował je głównie flamastrami na podstawie obserwacji modela.

Dzięki pracy Andrzeja Ziomka Kronika jest swoistym zapisem ważnych wydarzeń, które miały miejsce w Bielsku-Białej oraz okolicach i będzie ważnym źródłem badawczym dla przyszłych pokoleń.

 

– Dobro raz wyrządzone

Nie przemija, wraca.

I to jest piękne, że nie wiadomo,

czyją obierze postać

Lech Aleksander Moczulski

12 I 1990

Artykuł wyświetlono 87 razy
Kategoria: ŚLADY NA ZIEMI




Galeria:


Nutowy zapis Witolda Lutosławskiego

Wpisy Elżbiety i Krzysztofa Pendereckich

Rysunek Edwarda Dwurnika

Autoportret Alfreda Biedrawy.

Rysunek Agnieszki Osieckiej

Autoportret Marka Marczaka

Komentarze:


  


(brak komentarzy)
Archiwum




Autorzy




Wszelkie prawa zastrzeżone. MediaBielsko.pl © 2012-2014
Wykonanie: Tomasz Kwaśny      Grafika: Mateusz Godzic